Tamara jest dla mnie inspiracją od dawna.
Światowej sławy malarka, kobieta z dalekiej Polski, zubożała i w słabym, przemocowym związku, która nie tylko się nie poddała, ale zmieniła świat.
Stworzyła nowy styl w malarstwie.
Proste kreski i zdecydowane kolory. To niezwykłe, że tak prostą formą świetnie oddawała charakter przedmiotu czy osoby portretowanej.
Pochodziła z czasów i warstwy społecznej, gdzie kobieta była całkowicie zależna od mężczyzny. Wyszła za mąż, bo to było wszystko, co mogła zrobić.
Okazało się jednak, że mąż nie tylko nie zapewnia jej szczęścia, ale nawet nie daje jej stylu życia, do którego przywykła.
Gdy wyjechali do Francji, musiała nie tylko utrzymywać siebie, ale także męża i rodzinę. Początkowo sprzedawała biżuterię. Jednak z czasem, gdy lepiej zadomowiła się wśród towarzystwa, zaczęła dawać lekcje muzyki, a w końcu malować portrety.
I okazało się, że zamożni ludzie chcą jej za to płacić.
Malowałaby być wolna.
Pieniądze uzyskiwane ze sprzedaży obrazów należały wyłącznie do niej. Wydawała je, jak chciała. Oczywiście musiała pokrywać bieżące życie, jednak resztę wydawał na podróże do ukochanych Włoch, które karmiły jej duszę.
Wyprzedzała swoje czasy i wyznaczała trendy. Piękno miała we krwi. Przenosiła je do swoich dzieł, do swojej garderoby i domu.
Zobaczyłam jej wystawy w Lublinie i Krakowie.
Były tam nie tylko obrazy, ale również zdjęcia — samej Tamary, jej bliskich czy miejsc, w których żyła i pracowała.
Przy zdjęciu, wiekowej już, 90-letniej Tamary Łempickiej, na wystawie w Lublinie zobaczyłam mocno starszą panią i powiedziałam do niej: piękna, prawda? Na co pani odpowiedziała: piękna?!, zwyczajnie stara!
Jak mówił Jung: „Ważne jest tylko to, jakie znaczenie tworzę swoim życiem”.
Pomyślałam, że moja przypadkowa rozmówczyni NIE zastanowiła się jakie znaczenie stworzyła swoim życiem.
A Tamara na tym zdjęciu, w fioletowym berecie i z papierosem, wyglądała na kobietę spełnioną.
W mojej książce piszę:
(…) nikt mi wcześniej nie powiedział, że gdy będę miała 60 lat, to przede mną będzie jeszcze prawdopodobnie 20 lat życia, a już właściwie żadnych celów i sukcesów.
No, bo jaka rola w dzisiejszym społeczeństwie jest przeznaczona dla kobiety po 40-stce?
A tym bardziej po 60-tce? (…)
Pytam Cię dziś: jak definiujesz swoją rolę? O co jest Twoja gra? Jakie znaczenie tworzysz w swoim życiu?
Odpowiedz sobie, teraz gdy masz lat 30, 40, 50. I niech Cię nie przestraszy, że ta odpowiedź jest na CAŁE ŻYCIE !
Będziesz tę odpowiedź rozważać i modyfikować zawsze, gdy zechcesz.
Wtedy na starość nadal będziesz piękna i spełniona.
Tak jak do ostatniego swojego dnia piękna i spełniona była Tamara Łempicka.
Być może jej odwaga Cię przerasta — nie szkodzi. Twoja odwaga wystarczy, by tak jak Tamara, być kobietą w podróży. Podróży do miejsc i działań, które karmią twoją duszę.