Ja jestem uczeniem się przez całe życie. Uczę się zawsze, gdy jest okazja.
Robię tak nie tylko dlatego, że muszę, ale przede wszystkim dlatego, że lubię poznawać nowe rzeczy. To pozwala mi zachować postawę ciekawości, która zwiększa radość i satysfakcję z życia.
W moich czasach studiowało się tak długo jak tylko się dało. Legenda UJ głosiła, że jeden z rekordzistów studiował, a raczej „był studentem”, 15 lat 🙂
Wielu ludziom ciągle wydaje się, że nauka to cierpienie i najlepiej najpierw się czegoś nauczyć (choćby w znoju), a potem wykorzystywać to do końca życia.
A jednak o tym, że świat przyspieszył i potrzebujemy nasze umiejętności aktualizować, mówi cały świat, ja też mówię o tym wielokrotnie w moich wpisach.
Mnóstwa z tych rzeczy, sytuacji czy spraw, z którymi dziś mamy do czynienia na co dzień, nie było 10 lat temu, gdy byliśmy w szkole czy na studiach.
Codziennie na świecie pracują setki naukowców, miliony przedsiębiorców i każdy z nich dokonuje każdego dnia nowych spostrzeżeń, wglądów, nabywa nowe umiejętności. Ani ja sama, ani nikt w pojedynkę, nie byłby w stanie tych wszystkich odkryć przećwiczyć.
Dlatego ja z radością korzystam z wiedzy i umiejętności innych.
Lubię spędzać czas ucząc się nowych rzeczy, nawet wtedy, gdy nie wydają mi się niezbędne w bieżącej chwili codzienności.
Dla zabawy właśnie, uczę się różnych umiejętności manualnych. Nauczyłam się między innymi: lepić z gliny, robić biżuterię, szyć, robić na drutach, tworzyć filc (a z niego różne przydatne przedmioty), pisać kaligraficznie, konstruować fabułę opowiadania, malować abstrakcyjnie, robić fotografie, kręcić i montować filmy, czy szybko czytać.
Podstawy tych umiejętności zdobywałam na krótkim jedno-, dwudniowym warsztacie, który pozwolił mi doświadczyć i ocenić czy dany temat mi się podoba.
Część z tematów stała się dla mnie tylko rozrywką, inne zamieniły się w długotrwałe hobby czy w pracę.
Zdobycie każdej z tych umiejętności spowodowało, że rozbudziła się moja ciekawość i poprawił się mój nastrój, a co za tym idzie ogólna energia do życia.
Taki sposób utrzymywania wysokiej energii – poprzez kultywowanie ciekawości – uważam za najskuteczniejszy.
A dodatkowy bonus – uczę się łatwo i szybko, bo nie wychodzę z wprawy.
Czy to podejście można przenieść na uczenie się umiejętności zawodowych, skuteczności biznesowej czy produktywności osobistej?
Ja uważam że tak.
Wprawdzie to, że świat tak przyspieszył zmieniło wszystkie paradygmaty strategiczne. Gdy zaczynałam zarządzanie projektami, mówiło się jako o celach długoterminowych o tych z czasem realizacji ponad 10 lat.
A dziś perspektywa 5 lat to najdłuższy horyzont w jakim firmy planują, a dodatkowo uaktualniają te plany co rok.
Jednak rozwiązanie istnieje i właściwe podejście do uczenia się jest możliwe. Wystarczy pamiętać, że:
- życie to maraton nie sprint, rób małe kroki, jednak ciągle i z determinacją;
- zdecyduj się na coś na konkretny czas i wtedy się skoncentruj.
Przekładając to na osobiste i zawodowe plany, najwyższy czas zaakceptować, że nikt nas nie przygotuje do zawodu „teraz i za 20 lat”. Nie ma takich wróżbitów i nie ma takich zawodów.
Nawet koderzy w IT wkrótce nie będą potrzebni, a już dziś ludzi w call center zastępują automaty, a kasjerów i sprzedawców samoobsługowe sklepy i kasy. A jeszcze nie tak dawno pracownik call-center to był zawód topowy.
Pamiętaj, że nie da się zabezpieczyć przed nagłymi zmianami (jak mówił MonthyPyton: nikt się nie spodziewa hiszpańskiej inkwizycji).
Jednak możesz być przygotowana, przygotowany, trenując elastyczność i hart ducha. I zachowując elastyczny umysł przez ciągłe uczenie się dla przyjemności.
Możesz uczyć się zupełnie za darmo, korzystając z moich bezpłatnych treści.
A gdy będziesz gotowa, gotowy wejdź z nurt większych kroków i dołącz do szkoleń. Oczywiście będzie mi miło, jeśli dołączysz do moich. Jednak jeśli nie czujesz chemii ze mną, wybierz kogoś innego i ucz się. Do zobaczenia na tej drodze!