Dziś 8 marca. Już 59-ty w moim życiu. Powtarza się co roku.
Wraz z kolejnymi wiosnami.

Mam to szczęście, że mieszkam w kraju, gdzie są 4 pory roku.

Każdą z nich lubię i każdą witam z radością.

I niedawno uświadomiłam sobie, że te cykle dotyczą nie tylko przyrody, ale też całej rzeczywistości.

W życiu każdego człowieka są makrocykle – dzieciństwo, młodość, dojrzałość i starość – i mikrocykle – poranek, południowa kawa w pracy, wieczór z przyjaciółmi i noc.
Tak samo zachowuje się mały biznes – nowy projekt, wprowadzanie na rynek, dojrzałość produktu i schyłek popytu – i cała ekonomia.
I takie cykle powtarzają się znowu i znowu.
Astronomowie i astrofizycy mówią, że także w życiu gwiazd i galaktyk.

Uświadomiłam sobie, że nie zawsze cieszę się z etapów schyłkowych. I nie zawsze chce mi się znów zaczynać cykl.

A przecież świat codziennie zaczyna od nowa. Nowy wschód, nowa wiosna, nowe pokolenia motyli.

Radosne zaczynanie od nowa jest przywilejem młodości: nowa szkoła, pierwszy dyplom, pierwsza miłość i praca, nowy dom. A potem większość z nas chce, żeby przyszedł ten moment kiedy, od teraz do zawsze, „żyli długo i szczęśliwie”.
Już często osoby, które mają 40 lat, uważają, że jest za późno by zacząć nową firmę, nowy zawód czy nowy związek albo przeprowadzić się do nowego miasta.
A ja jestem o całe „dochodzenie do dorosłości” starsza. To przecież wiek, gdy nie zaczyna się od nowa ! Wmówiono nam, że z wiekiem wolniej się uczymy. Że starych drzew się nie przesadza. Uwierzyłyśmy.

Każde pokolenie wieszczy trudne czasy, jednak tym razem może rzeczywiście nadejdą czasy, gdy domknie się cykl i wiele z nas będzie musiało zacząć od nowa. Może właśnie coś się skończyło. Taki jest świat. Ale to znaczy tylko, że coś się zaczyna.
Czy można przyjąć to nowe jako zwyczajny bieg świata? Czy można zrobić coś już teraz, aby te nadchodzące czasy były wyzwaniem godnym naszych sił, aby nasze siły wystarczyły na to wyzwanie?

Tak, można.

Można ćwiczyć ELASTYCZNOŚĆ i HART DUCHA. By wiedzieć, że cokolwiek się zdarzy NIE PODDAM SIĘ PRZED PODJĘCIEM WYZWANIA.

Mówią: „winter is coming”. I bardzo dobrze, bo „I am made for winter.”
Dlatego chcę sprawdzić czy zaczynanie od nowa może być inspirujące, ciekawe i prowadzić do radości i spełnienia w wysokich wibracjach.
Chcę sprawdzić czy zaczynanie od nowa można podjąć z własnej woli i zaplanować?

Czy to się może udać?

Czy muszę czekać, aż stracę wszystko, żeby było zrozumiałe, że muszę zacząć? Może lepiej przyjąć cykliczność świata do wiadomości i zacząć już teraz?
Niektórzy mówią: spal mosty, strać wszystko. Postaw wszystko na jedną kartę, a motywacji ci nie zabraknie! Doświadczenie pokazuje, że znacznie łatwiej nam uciekać przed lwem niż wchodzić na bezpieczny szczyt.
Ale ja nie chcę tworzyć w strachu. Chcę zrobić coś już teraz, aby moje siły wystarczyły na to nadchodzące wyzwanie.

Dzisiaj będę jak Ziemia, będę jak wiosna –  zacznę od nowa. Spojrzę na świat jakbym widziała go po raz pierwszy. I uwierzę po raz kolejny, że mogę nauczyć się wszystkiego nowego czego będę bardzo chciała.

Dzisiaj będę jak wiosna !

„Albo znajdziemy drogę, albo ją wytyczymy”. Co myślisz o wyborze tego na swoje motto na te czasy?

„chyba już czas, pora by iść, świt niedaleko”. Nowe możliwości leżą po drugiej stronie nieznanego, niewygody i niepewności. Ruszam! Doświadczenia pomogą mi w drodze. Dadzą kierunek i powiew właściwego wiatru w moje żagle.

A Ty, co o tym myślisz? Jak planujesz swój nowy cykl?