Świat potrafi nas zaskoczyć.
Po doświadczeniach ostatnich kilku lat na pewno nie trzeba do tego przekonywać.

Jako społeczeństwu i cywilizacji udało nam się niezwykle szybko pozbierać i na pewno zawdzięczamy to umiejętności radzenia sobie w trudnych sytuacjach oraz elastycznego reagowania i odpowiadania na szybkość świata, które rozwinęliśmy przez ostatnie 50 lat.
Gdyby tego rodzaju doświadczenia spadły na ziemię w wieku XV czy XVI prawdopodobnie zakończyłoby się to znacznie, znacznie gorzej i znacznie dłużej powracalibyśmy do równowagi, a jeszcze dłużej do rozwoju gospodarczego. A tymczasem my nie tylko sobie poradziliśmy, ale w wielu dziedzinach stanęliśmy wyżej niż poprzednio.

Najwięcej na tych doświadczeniach i tych zmianach stracili zwykli ludzie.
Zastanawiałam się „dlaczego?” (ja też sporo straciłam) i uświadomiłam sobie, że to brak planu b.
„Duża” gospodarka zawsze ma plan b. Istnieją procedury na sytuacje awaryjne – istnieją plany ewakuacji, plany sukcesji, plany zamknięcia przedsiębiorstwa, plany na wypadek zagrożenia dla całych państw.
Opracowują je całe sztaby ludzi, z dużym wyprzedzeniem.

Dziś jest najwyższy czas, aby wykorzystać ten sposób postępowania do swojego prywatnego życia. 

Może czasem myślisz, że wszyscy ci, którzy tak świetnie sobie radzą, po prostu są bardziej utalentowani od ciebie. Nic bardziej mylnego. Oni po prostu są lepiej przygotowani. I do codziennych działań, i do radzenia sobie w trudnych sytuacjach, które na pewno przyjdą.

W opisach sukcesu – od zera do bohatera – jest całe morze story tellingu i tylko kropla prawdy; znacznie przecenia się rolę talentu, a nie docenia roli codziennych małych kroków.
Chociaż świat przyspieszył, to ciągle jednak, do tego, żeby zostać specjalistą w jakiejś dziedzinie, potrzebny jest czas i doświadczenie.
To prawda, że wiedza jest w tej chwili na wyciągnięcie ręki, jednak możliwości w jej opanowaniu nadal oscylują około 10 000 godzin działania. A dodatkowo, być może w wybranej pracy marzeń, potrzebujesz jakichś formalnych kwalifikacji, których zdobycie wymaga czasu. 

Właściwie nie ma ograniczeń, wszystko będzie mogło być zrealizowane, gdy zaczniesz odpowiednio wcześnie.

Przez cały mój dorosły rozwój osobisty i zawodowy osiągałam mnóstwo celów według paradygmatu „skoncentruj się i spal za sobą mosty”. I to był świetny paradygmat na wiek XX. Jednak dziś się nie sprawdza. Dziś nie wiemy co wypali, nie wiemy jakie zmiany się wydarzą, a wiemy, że świat nas zaskoczy.
Dlatego koniec z paleniem mostów. Najwyższy czas zacząć te mosty budować.
I o tym właśnie jest plan b.

Oczywiście czas to nie wszystko – przyda się również poduszka finansowa i o tym też będziemy mówić w trakcie naszej dalszej współpracy.
Pierwszy krok to jednak uświadomienie sobie gdzie jesteś i stworzenie jasnej wizji twojej kariery równoległej, twojego osobistego planu b.

Na szczęście mój podstawowy dochód z nieruchomości się stabilizuje, jednak nie tylko nie mam zamiaru rezygnować z mojego planu b, ale będę go rozwijać.
Tworzę nowy kanał mojej działalności szkoleniowej – online – oparty o moje ponad 30-letnie doświadczenie w szkoleniach w salach konferencyjnych.
Oczywiście online jest dla mnie nowe, jednak niezwykle ekscytujące – jestem pewna, że wspaniale będzie się rozwijało.

Dzięki tej metodzie docieram również do Ciebie i chcę zainspirować Cię do stworzenia twojego własnego planu_b. Na pewno masz wiele różnych talentów, możliwości i marzeń. Już dziś potrzebujesz przekuć to na konkretną umiejętność, którą będziesz mógł / mogła wykorzystać w sytuacji, gdy świat cię zaskoczy.

Wtedy, gdy staniesz przed koniecznością radzenia sobie z codziennością i z nową trudną sytuacją, Twój plan b będzie mostem do nowego.