Sierpień to taka niedziela wśród miesięcy – niby jeszcze lato i mamy wolne, ale już wiadomo, że wkrótce koniec.
Właściwie do sierpnia należałoby już odpocząć. 

Ale czy rzeczywiście odpoczęliśmy? Co to właściwie znaczy „odpocząć”?

Na wymarzony urlop wybieramy się w egzotyczną podróż, na plażę albo co najmniej na długie spacery po lesie. Wydaje nam się, że wybraliśmy to, na co od dawna mieliśmy ochotę.
Jednakże wracamy do pracy nie tylko niewypoczęci, ale z tak zwaną „depresją pourlopową”. Co się tutaj właściwie stało?

Ostatnie pokolenia Polek i Polaków pracowały bardzo dużo, aby doścignąć zachodni styl życia. Niekoniecznie w wymarzonych zawodach czy miejscach, jednakże z ogromnym zaangażowaniem i wiele, wiele godzin w tygodniu. 
Nauczyliśmy się więc, że wykonywana przez nas praca jest ciężka i niewdzięczna.

Dlatego odpoczynek – urlop – jest dla nas takim wymarzonym, wyczekanym czasem w roku i rzadko zastanawiamy się nad tym: co to właściwie znaczy odpocząć.

Dwa rodzaje zmęczenia

Aby podejść do tematu dogłębnie i uzyskać oczekiwany rezultat, należy na początku zauważyć, że istnieją dwa rodzaje zmęczenia: fizyczne i mentalne. Dla każdego z nich potrzebny jest inny rodzaj wypoczynku.
Kiedy jesteśmy zmęczeni fizycznie należy zadbać o regenerację ciała. Na ten temat jest mnóstwo informacji, bo zmęczenie fizyczne to na przykład zmęczenie po treningu na siłowni. A ćwiczenie to dziś modny temat, więc i o regeneracji napisano tomy.
Wszystkie polecają 4 składniki: sen, dieta, rozluźnienie ciała i umiarkowany ruch.

Taki sam sposób wypoczynku należałoby zastosować, gdybyśmy pracowali ciężko fizycznie.
Jednakże w dzisiejszych czasach niewielu z nas pracuje fizycznie. 

Jeśli odczuwasz zmęczenie, a nie wykonałaś / wykonałeś niedawno lub nie wykonujesz codziennie ciężkiej pracy fizycznej, to praktycznie na pewno twoje zmęczenie jest zmęczeniem mentalnym i do tego trzeba podejść zupełnie inaczej.

Większość z nas pracuje umysłowo. Dlatego nie tylko nie jesteśmy zmęczeni fizycznie, ale nasze ciało oczekuje tego, że będzie miało więcej ruchu, a mniej leżenia na plaży. A tymczasem fundujemy mu leżak. To nie zadziała.

Zmęczenie mentalne

Zacznijmy od tego co to jest zmęczenie mentalne.
Naukowcy mówią, że nasz mózg się nie męczy. Jednakże z jakiegoś dziwnego powodu odczuwamy znużenie, czasami nawet wypalenie.
Co w takim razie się dzieje i jak od tego odpocząć?

Okazuje się, że zmęczenie emocjonalne to tak naprawdę: nuda, brak satysfakcji z tego co robimy, odczucie bezsensu, poczucie braku satysfakcjonujących relacji, braku wsparcia, poczucie braku zrozumienia, osamotnienie, martwienie się tym co było lub będzie.

Zauważ, że te problemy są z tobą cały czas – zarówno na co dzień, w pracy i w domu, jak i na urlopie. Na te problemy nie pomoże ani złocista plaża na Zanzibarze, ani Paryż, ani Rzym.

Co w takim razie może pomóc?

Po pierwsze potrzebna jest świadomość: co właściwie mnie martwi?, jaka jest moja aktualna sytuacja?, z jakiego powodu nie odczuwam satysfakcji?dlaczego czuję się osamotniona?.

Świadomość jest pierwszym warunkiem do zmiany. Zwykle uciekamy od niej, bo wydaje nam się, że dopóki sprawy są mętne, niejasne, to nie są tak przytłaczające. Jest dokładnie odwrotnie.

Dopiero wtedy, gdy sprawy staną się jasne i klarowne, odczuwasz pierwszą niezwykłą ulgę.

Nagle wiesz, z czym tak naprawdę się mierzysz.

Bez uświadomienia sobie swojej sytuacji nie ma możliwości, żeby mentalnie odpocząć. 

Czasem może się okazać, że nie możesz natychmiast zmienić swojej sytuacji: nie masz innej pracy, oprócz tej, która jest „bez sensu”; nie masz odłożonych pieniędzy na to, aby przestać pracować; nie możesz rozstać się z partnerem czy partnerką albo znaleźć kogoś na stałe; nie da się również natychmiast oduczyć się tego, żeby się martwić.

Jednak, uwierz mi, sytuacja nie jest beznadziejna.

Jak nie zmarnować urlopu?

Świadomość sprawi, że możesz podjąć skuteczne kroki zaradcze.

Pierwszy krok, to zaakceptuj, że ‘jest jak jest’.
Wydaje się to takie naiwne, a jednak to akceptacja sytuacji, przyjęcie do wiadomości ‘jak jest’, pozwala na zrobienie kolejnych skutecznych kroków.
Jest jak jest.

Zaakceptowałaś/ zaakceptowałeś sytuację?

To właśnie teraz odpocznij.

Zawrzyj ze sobą umowę: powiedz sobie, że ten czas, ten urlop, jest właśnie po to, żeby przestać się martwić, przestać myśleć, uwolnić się od zamętu w głowie.

Powiedz do siebie: zajmę się tym po urlopie. I dotrzymaj słowa.

Nawet nie wyobrażasz sobie, jak wielką ulgę odczujesz. Teraz naprawdę będziesz mogła / mógł odpocząć.

Ten urlop powinien przede wszystkim dać Ci stymulację umysłową i radość, a więc wybierz coś, co Cię zaciekawi.
Może okaże się, że jesteś mistrzem zdjęć makro? Może znajdziesz jakieś ciekawostki w miejscu, gdzie spędzasz urlop? Nawet jeśli jest to Twoje własne miasto, Twoja własna okolica, gdzie mieszkasz. 
Przeczytaj dobrą książkę, obejrzyj dobry film – najlepiej komedię. Idź na uważny spacer – stawiaj uważnie krok za krokiem, rozglądaj się dookoła, oddychaj.
Zacznij bawić się ze sobą, jak wtedy, gdy byłeś dzieckiem: może pochodź boso po błocie czy piasku?, może puszczaj bańki mydlane?, może buduj zamki z piasku?,

może licz kroki stąd-dotąd?, może wymyśl sobie jakiś konkurs, sam dla siebie (na przykład na znalezienie dwóch takich samych kamyków albo kilku kolorowych ornamentów na drzwiach lub oknach napotkanych budynków).

Rób coś co zajmie twój umysł i da Ci satysfakcję. Nie dla wyniku, ale dla samej ciekawości robienia.

Wymyśl coś, co będzie proste: nie chodzi o to, aby jechać na Kilimandżaro; chodzi o to, aby móc zastosować to od razu i aby realizacja zależała tylko od Ciebie.

Możesz wykorzystać stworzone przeze mnie ćwiczenie uważnego patrzenia.

Wzrok – ćwiczenie „świadome patrzenie na dzień słoneczny”

Wyjdź na zewnątrz, do parku, lasu albo na skwer, gdzie rosną drzewa lub krzewy. Znajdź kilka liści różnych kształtów i kolorów. Praktykę możesz wykonać, stojąc lub idąc powoli.

Zanim zaczniesz, na chwilę zamknij oczy i skup uwagę na oddechu. Świadomie bierz wdech i świadomie wypuszczaj powietrze. Wdech…. i wydech.

Teraz otwórz oczy. Skup uwagę na jednym ze znalezionych liści, na przykład na żółtym. Zauważ jego kształt, temperaturę, fakturę i kolor. Spójrz „przez” niego na dół, w stronę ziemi, a potem do góry, w stronę słońca.

Uświadom sobie różnicę w doświadczaniu tego liścia w świetle i w cieniu. I zauważ, że równocześnie, choć nie skupiasz się na tym, widzisz nieostro inne plany. Widzisz krajobraz „za” liściem, widzisz też, fragmenty swojego ciała, rękę, a może także cień rzęs, nosa czy okularów.

Teraz powtórz doświadczenie z liściem innego koloru lub w innym odcieniu. Jak doświadczasz tego liścia? Jego kształtu, temperatury, faktury i koloru?

Jeśli masz czas i ochotę, możesz powtórzyć to doświadczenie z kolejnym liściem, w innym kształcie i kolorze.

A teraz popatrz na całe drzewo, które jest niedaleko. Zacznij od spojrzenia na ogół, zobacz drzewo jako obiekt w jakimś kolorze. Jaki jest ten kolor? Jakie jest tło? Jak drzewo oddziela się od tła? Jak widać tło poprzez drzewo?

A teraz skup uwagę na liściach. Zauważ, jakiego są kształtu i koloru. Czy wszystkie są takie same? Czy są w bezruchu czy może poruszają się na wietrze?

Przesuń uwagę na konary i pień. Czy są grube i stabilne czy może cienkie i wiotkie? Może zauważasz jakieś myśli czy doznania, które w twoim ciele wywołuje patrzenie na to drzewo? Na jego pień, konary i liście.

I zauważ, że równocześnie, choć nie skupiasz się na tym, widzisz nieostro inne plany. Widzisz krajobraz „oprócz” drzewa, widzisz też, fragmenty swojego ciała, rękę, a może także cień rzęs, nosa czy okularów.

Teraz przesuń uwagę na grupę drzew lub krzewów. Zauważ czy mają podobną czy różną strukturę? Podobny czy różny kolor? Uświadom sobie, jakie myśli czy doznania w twoim ciele wywołuje patrzenie na ten obraz.

Znów popatrz na chwilę w dal. I zamknij oczy.

Przez moment wróć uwagą do oddechu. I teraz uświadom sobie emocje i odczucia, które wywołało w tobie to ćwiczenie. Co odczuwasz na myśl o tym, co widziałaś? Może jest to radość, zaskoczenie, wdzięczność, zdziwienie? Może jakieś inne odczucia? A może nic. Cokolwiek czujesz jest w porządku.

Zbliżamy się do końca ćwiczenia. Pozostań jeszcze przez chwilę z tymi doznaniami, a potem otwórz oczy.

Przygotuj się na powrót

Ostatnie dwa dni urlopu przeznacz na przygotowanie się do powrotu.

Wróć myślami do tych problemów, które odkryłaś / odkryłeś i (przynajmniej w głowie, a najlepiej na kartce) zrób prosty plan w jaki sposób zajmiesz się nimi po powrocie.

Może zapiszesz się na terapię?, może zaczniesz lepiej zarządzać swoimi pieniędzmi?, może skończysz jakiś kurs kwalifikacyjny, aby zmienić pracę?, może inaczej ułożysz swój plan dnia, aby zajmować się również takimi rzeczami, które Tobie dają satysfakcję?. 
Stworzenie takiego planu jest bardzo ważne, bo da Ci poczucie sprawczości.

Nawet, gdy w trakcie realizacji, okaże się, że ten plan trzeba będzie zmodyfikować (a tak zwykle jest), to go zmodyfikujesz. Ważne, by mieć coś na początek.

A jeśli nie wiem, od czego zacząć?

Jeśli absolutnie nie wiesz, od czego zacząć, to zacznij od przeczytania książki.

Przeczytanie książki to prosta czynność. Możesz wybrać formę audiobooka i słuchać w drodze do pracy.
Na początek polecam Ci „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” (Dale Carnegie) albo moją książkę
„Plan b. Odnowa życia, życie od nowa.”

Usłyszane informacje pomogą Ci podjąć kolejne działania i powiedzą Ci: jak uporządkować swoją sferę mentalną, jak nauczyć się, również mentalnie, głęboko odpocząć.

Na szczęście za rok znów jest urlop.

8 filarów głębokiego wypoczynku, to:

  1. Sen
  2. Dieta
  3. Rozluźnienie ciała
  4. Ruch
  5. Uważność
  6. Natura
  7. Cisza
  8. Detoks informacyjny

Możesz ich znaczenie dla Ciebie zgłębiać cały rok.

Na przykład z moją książką: