Jabłoń w ogrodzie morze jest blisko.
Artur Cieślar w rozmowie z Małgorzatą Braunek
Wydawnictwo Znak, Kraków, 2012

Wikipedia podaje, że Małgorzata Braunek była polską aktorką, miała na koncie 40 filmów i seriali, a za sobą dwa nieudane małżeństwa. Dopiero z trzecim mężem była aż do końca – trzeba sobie samemu wyliczyć, że to „do końca” trwało 47 lat.

Ten wpis to właściwie moje wspomnienie Małgorzaty Braunek, a książka jest inspiracją.

Małgorzatę Braunek poznałam osobiście już jako Roshi Sangi Białej Śliwy (Kanzeon) w 2009 roku.

Byłam już po dwóch odosobnieniach vipassany i szukałam grupy, z którą mogłabym regularnie medytować.
Właściwie na próbę i trochę z ciekawości (jaką to przełożoną wspólnoty buddyjskiej może być aktorka) wybrałam się do Wilanowa na jedną z otwartych medytacji.
Przez następne lata zaglądałam tam od czasu do czasu. Byłam również na kilku kursach Wielkiego Umysłu oraz na kilkudniowym wyjeździe typu sessin.
Moja znajomość z Małgorzatą Braunek była relacją nauczyciel-uczeń, więc w oczywisty sposób nie jest to znajomość człowieka.
Dlatego bardzo zaciekawiło mnie, gdy w 2012 roku ukazała się ta książka i mogłam przyjrzeć się drodze jaką przeszła Małgorzata Braunek, zaczynając od pięknej trzpiotki, poprzez aktorkę, żonę, matkę, a kończąc na szanowanej roshi.

Na każdej z wybranych dróg osiągnęła wyżyny, i jako nagradzana aktorka, i jako uwielbiana przez uczniów nauczycielka buddyjska.

Jej córka, Orina Krajewska jest aktorką i propagatorką holistycznego podejścia do życia. Jej syn Xawery Żuławski jest cenionym reżyserem. Jej mąż, Andrzej Krajewski, z którym przeżyła 47 lat, jest przełożonym sangi Kanzeon.

Wydaje się, że w życiu rodzinnym też zostawiła po sobie wyjątkowe osiągnięcia.

Są oczywiście ludzie, którzy mówią: skoro miała tak wielkie zrozumienie, dlaczego zachorowała i umarła?
Któż to wie. Są pytania, na które nie znamy odpowiedzi.
Dla mnie ważne jest to, dla ilu ludzi stała się drogowskazem, ilu ludziom pomogła, jak zachowywała się nadal będąc aktywną zawodowo aktorką, jak zachowywała się będąc nauczycielką buddyjską, co mówili o niej uczniowie.

W książce wydanej 2 lata przed jej śmiercią, jeszcze nie wie, że zachoruje. Jednak wie, że ból i cierpienie są wielkim wyzwaniem dla człowieka.
Mówi tak:

„…od bólu i cierpienia trudno uciec i dlatego są dla nas szansą na zmianę. Jeśli będziemy w stanie zapytać siebie: „kto cierpi?”, „kogo boli?”, i nie zadowolimy się pierwszą z brzegu odpowiedzią, ale pójdziemy za tym pytaniem w głąb siebie, wtedy istnieje nadzieja, że zgłębimy i przekroczymy owo cierpienie.
Mamy zawsze do wyboru dwie możliwości: udawać, maskować, wypierać, zajmując pozycję z boku, która nas od tego odcina, albo przyjąć to, co się wydarza, i być z tym całkowicie.
Nie znaczy to, że ból zniknie, lecz nie będzie tak dojmujący, bo może zniknie cierpienie.
Nie twierdzę, że to łatwe, że każdego na to stać.

Wierzyła w to, że możemy świadomie pozwalać, by życie było „takie, jakie jest” i dała wyraz tej prawdzie w swoich ostatnich dniach.
Ci, którzy ją widzieli wtedy, mówili, że odeszła z uśmiechem, do ostatniej chwili ucząc i dodając otuchy tym, którzy zostali.

Z zapisków osobistych Oriny Krajewskiej, córki:

mama nie traktowała choroby jak wroga, tylko jak jakiś ważny znak w życiu, który trzeba przyjąć i głęboko się nad nim zastanowić.
Uważała, że należy “zostawić stare za sobą”, koncentrować się na tym co jest w danej chwili, a nie na tym, co kiedyś będzie. To przez całe swoje życie praktykowała.

Roshi Małgorzata Braunek w swoim życiu duchowym wywodziła się z linii mistrza zen Bernie Glassmana.

Bernie Glassman Roshi sprowadził Zen do Nowego Jorku.
Rozumiejąc, że w Bronxie młodzi ludzie potrzebują przede wszystkim pracy, założył Greyston Bakery, jako miejsce integracji i możliwości i zapewniał tam zatrudnienie bez zadawania pytań.
Taką samą postawę miała Roshi Małgosia, która przyjęła mnie do grupy medytacyjnej nie oczekując, że od razu zostanę buddystką zen. Mogłam przychodzić i odchodzić kiedy chciałam. Ta swoboda była mi bardzo potrzebna do tego, aby zgłębiać samą siebie i istotę świata i jestem Roshi Małgorzacie Braunek za to głęboko wdzięczna.

Ja – kilkunastoletnia?
Gdyby nagle, tu, teraz, stanęła przede mną,
czy miałabym ją witać jak osobę bliską,
chociaż jest dla mnie obca i daleka”
Wisława Szymborska, Kilkunastoletnia (fragment cytowany w książce)

Choć różny jest początek drogi i koniec, to drogę rozwoju, wraz z wiekiem, przechodzi właściwie każda istota ludzka.
Właśnie opis takiej drogi uważam za największą zaletę książki „Jabłoń w ogrodzie…”. Mniej interesują mnie w niej plotki, „pikantne szczegóły”, a bardziej to, w jaki sposób można jako istota ludzka dojrzewać, dochodzić do głębi zrozumienia, stawiać czoło sytuacjom, które zdarzają się w życiu i uczyć się z nich na przyszłość.

Są oczywiste zdarzenia, które nas zmieniają: wejście w trwały związek, założenie rodziny, śmierć kogoś bliskiego. Jednakże

Czasem momenty przełomowe to doświadczenie zachwytu.

W książce Małgorzata Braunek opisuje jak zmieniło ją w młodości obejrzenie filmu Odyseja Kosmiczna:

„po raz pierwszy zobaczyłam próbę dotknięcia tajemnicy wszechświata pokazaną na ekranie. Rewelacyjnie ukazana ewolucja i zagadka istnienia.
Czym to jest? energią? umysłem? dokąd zmierzamy? kim jesteśmy?
Wszystko to wirowało mi w głowie.
Przez lata wielokrotnie powracałam do tego filmu.”

Film ten obejrzały miliony ludzi, pewnie większość zupełnie bezrefleksyjnie. Jednak były takie osoby jak młoda Małgorzata Braunek, dla których doświadczenie obrazu, rozmachu, otworzyło świadomość i spowodowało przemianę.

Dzięki Roshi Małgosi (jak ją nazywano w sandze), ja również doświadczyłam, że przemiana w życiu jest możliwa, i że warto szukać głębi życia w różnych rolach i funkcjach. 
Przecież nawet jeśli nie dotrę do końca drogi, to fakt, że tą drogą idę, jest niezwykłą przygodą.

Roshi Małgosia przyniosła do Polski metodę Big Mind (Wielki Umysł), która zmieniła moje życie i na pewno pozwoliła na niezwykle głębokie doświadczenie wielu innym polsko-języcznym odbiorcom.

W książce o swojej historii z Wielkim Umysłem Małgorzata Braunek pisze tak:

„…w 1999 roku przyjechaliśmy do Salt Lake City, gdzie Genpo Roshi zapoznał nas
z metodą Big Mind – Wielki Umysł.
Ta metoda jest połączeniem tego, co wypracował Zachód w dziedzinie terapii
i rzetelnej wiedzy psychologicznej, z tym, co jest wizytówką Wschodu – doświadczeniem duchowym i wiedzą dotyczącą natury myśli.
Metoda Wielki Umysł pozwala przyjrzeć się temu jak funkcjonujemy w psychicznej czyli dualnej perspektywie oraz czym jest stan Absolutu, 
w którym zawiera się wszystko.
To było prawdziwe odkrycie.

Kilkakrotnie uczestniczyłam w kursie Wielki Umysł (Big Mind) prowadzonym przez Roshi i było to dla mnie absolutne objawienie.


Doświadczyłam stanu JESTEM i uświadomiłam sobie, że stan ten mam zawsze pod ręką

Roshi Małgorzata Braunek była również współzałożycielką europejskiej grupy Zen Peacemakers, oddziału amerykańskiej organizacji, którą założył Berni Glassman Roshi po wizycie w muzeum-obozie w Oświęcimiu.
Zadaniem grupy jest praca na terenach objętych konfliktem i pomoc w różnych obszarach zaangażowania społecznego. Zen Peacemakers organizują w Oświęcimiu kontemplacyjne spotkania osób medytujących

Na końcu książki Roshi powiedziała:

do końca życia będę dojrzewać do własnej śmierci.

Okazało się, że nie musiała na nią czekać bardzo długo.
Zmarła w 2014 roku, 2 lata po ukazaniu się książki.

Sangę Kanzeon po śmierci Roshi Małgorzaty Braunek prowadzi jej mąż Roshi Getsugen Andrzej Krajewski, a pamięć o mamie i jej dzieło społeczne kultywuje i rozszerza córka Orina Krajewska.
To dziwny zbieg okoliczności, ale właśnie parę dni temu, 6 sierpnia 2023, ukazał się przedruk wywiadu z 2015 r, którego Vivie udzieliła Orina Krajewska, wspominając w nim swoją mamę.
Możesz z niego dowiedzieć się jaką mamą była Małgorzata Braunek z perspektywy jej córki piękny wywiad, dostępny online.

Polecam Ci książkę „Jabłoń w ogrodzie morze jest blisko”. Może da Ci nadzieję, że każda droga może prowadzić do życia głębokiego, spokojnego, pełnego zrozumienia i nadziei. Twoja droga również.

I zapraszam Cię do skorzystania z moich nagrań medytacji, które stworzyłam w nurcie uważności.

Zacznij tutaj.