Wielu nauczycieli rozwoju podkreśla, jak ważne są, w wytrwałym dążeniu do celu naszego życia, nawyki. I pisząc „wielu” naprawdę wiem, że znaczy to setki, tysiące.

Jeśli tak, jeśli mówią o tym i ci z Zachodu, Tony Robbins czy Brian Tracy, i ci ze Wschodu – Budda, Konfucjusz – to musi w tym coś być. Dlatego postanowiłam przyjrzeć się nawykom – w teorii i praktyce. Zaczęłam obserwować swoje codzienne życie i przyznałam rację innym nauczycielom: 95% naszych codziennych czynności, to czynności nawykowe, często ułożone w bardzo konkretne sekwencje.

Na przykład: wchodzisz do domu i odkładasz klucze w konkretne miejsce, a potem zdejmujesz buty i… być może włączasz telewizor i nawet nie zastanawiasz się nad tym, jak to się stało. Po prostu sekwencja zdarzeń, sekwencja czynności doprowadziła cię do tego, że od momentu wejścia do domu masz włączony telewizor.

Nawyk i automatyczna czynność to, na przykład: prowadzenie samochodu, odbieranie telefonu, przechodzenie przez ulicę, płacenie za zakupy. I w tych nawykach i automatyzmach nie ma absolutnie nic złego, dzięki nim, możesz szybciej i sprawniej wykonywać codzienne czynności, bez konieczności zastanawiania się i nieustannego podejmowania decyzji. Na przykład: prowadząc samochód, czy wrzucić jedynkę, dwójkę, jak to się robi? Czy obejrzeć się w lewo czy w prawo, zanim postawisz stopę na pasach przejścia dla pieszych?

Gdybyś ciągle o tym myślała / myślał, nie byłoby fizycznej możliwości by żyć.

Jednak obok tych nawyków i automatyzmów działania, które rzeczywiście ułatwiają nam życie, mamy cały szereg tych, które powodują, że jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy i być może utknęłyśmy w nim niechcący.

Okazuje się, że mamy nie tylko nawyki działania, ale również nawyki myślenia i nawyki czucia.

Przyglądając się bliżej swoim codziennym reakcjom, być może dostrzeżesz, że reagujesz nawykowo na dźwięk budzika, na moment wejścia do pracy albo spotkania z konkretnym znajomym. Może ten nawyk powoduje, że odczuwasz pewną emocję, jeszcze zanim cokolwiek się wydarzy. Na przykład: wchodzisz do pracy, właśnie otwierasz drzwi – jeszcze nic się nie wydarzyło – i już czujesz…. Właśnie. Co czujesz? Zaciekawienie i radość czy niechęć i znudzenie? Dostrzegasz to? To jest właśnie nawyk, który został „odpalony” przez otwarcie drzwi.

Być może, również automatycznie i nawykowo, reagujesz na nowe zadanie, na coś, czego dotychczas nie robiłaś, a być może chciałabyś zrobić, albo wiesz, że musisz zrobić, aby coś osiągnąć. Być może, nawykowo reagujesz na konkretne myśli, na przykład myślisz: „aby być sprawną potrzebuję więcej ćwiczyć” i nawykowo pojawiają się obrazy trudu, niewygody, i jako reakcja na te obrazy odczuwasz niechęć, w związku z tym nie ćwiczysz.

Tak zwani ludzie sukcesu, gdy są pytani, jak to się stało, że osiągnęli taki sukces, najczęściej podkreślają, że robią konkretne rzeczy systematycznie. I jest to dla nich nawyk. Na przykład nawykiem jest planowanie dnia albo nawykiem jest dokończenie zadania, które było na ten dzień przeznaczone, nawykiem jest reagowanie ciekawością, zaangażowaniem na nowe wyzwania.

Gdy przyjrzeć się bliżej biografiom osób znanych, to okazuje się, że ich nawykiem było codzienne wykonywanie określonych czynności. Ten nawyk był tak silny, że stał się ich tożsamością. Często mówią: jestem osobą, która rano planuje swój dzień; albo: jestem osobą, która, zanim wyjdzie do domu, kończy zadania przeznaczone na ten dzień w pracy.
To bardzo dobre wyjaśnienie tego, jak działa nawyk.

Łatwo można to zaobserwować u mistrzów sportowych. Trening to u nich nawyk, tożsamość. Nie ma miejsca na podejmowanie decyzji, czy iść na trening, czy nie. Po prostu rano wstają i idą na trening. Dzięki temu osiągają swoje zaplanowane rezultaty.

Tobie również uświadomienie sobie aktualnych nawyków, pozwoli lepiej zrozumieć, dlaczego osiągasz pewne konkretne rezultaty tak łatwo, a inne przychodzą Ci z trudem. Świadomość jest pierwszym krokiem do zmiany, więc dostrzeżenie prawdy pozwoli Ci na podjęcie decyzji, czy nadal chcesz mieć jakiś konkretny nawyk.

Wytrwałość może być albo trudna albo prawie niezauważalna. Stworzenie pożądanych nawyków, to sposób na to, żeby nie walczyć codziennie ze „starym”, aby łatwo wprowadzać „nowe”. Gdyby działania, które uważasz za przydatne w życiu, a które przychodzą Ci z trudem, udało się zamienić w nawyk, stałyby się łatwiejsze do wykonywania i pozwoliłyby Ci na osiągnięcie zamierzonych rezultatów.

Okazuje się, że można to zrobić.
Uczę tego na swoich kursach – zapraszam.

Tekst pochodzi z mojej książki „Plan B. Odnowa życia / życie od nowa.”, która jest dostępna na www.beatamichalska.pl\sklep