Jestem „trzeźwą” zakupoholiczką.

Dokładnie jak w każdym uzależnieniu, zupełnie nie zwracałam uwagi na mój problem przez wiele lat. Gdzieś w hotelu na wakacjach trafiłam na książkę The Secret Dreamworld of a Shopaholic. Jak zwykle wzięłam za mało książek ze sobą i potrzebowałam czegoś do czytania. Stwierdziłam, że jest napisana lekko i na dostępnym poziomie językowym, więc będzie świetnym uzupełnieniem wakacji. Był początek lat 2000, nie było ogólnie dostępnego internetu, facebooka ani instagrama. Książka czytana to była najlepsza opcja na plażę.

Zapowiadało się super, jednak wraz z kolejnymi kartkami zapalały się kolejne czerwone światła w mojej głowie.

Byłam w bardzo dobrej sytuacji finansowej, którą zawdzięczałam ciężkiej pracy i talentowi, więc uważałam, że kupowanie jest wspaniałą nagrodą za trud.

Jednak im bardziej poznawałam Rebekę, tym bardziej widziałam w niej siebie.

Zamiast lekkiej rozrywki dostałam kubeł zimnej wody.

Wyjście z nałogu było ciężkie i zajęło mi kilka lat.

Dziś, gdy przychodzi black friday i obserwuję szał promocji zastanawiam się ile osób wpadnie w kłopoty finansowe, bo nie oprze się akcjom i reklamom.

W mojej książce napisałam:

„Nasza zachodnia cywilizacja w centrum myślenia ma nadmiar, któremu, jako grzech główny, odpowiada chciwość. Myśląc o samych sobie, miło tłumaczymy, że chcemy mieć dostatek. Jednakże, nie potrafimy się zatrzymać na dostatku, ciągle musimy mieć więcej. Wszystkie reklamy mówią, że tylko ta kolejna sukienka, torebka, wycieczka, samochód czy krem dadzą ci szczęście, którego jesteś warta. Praktyka pokazuje jednak, że nadmiar prowadzi do zniechęcenia, do zmęczenia. I niezwykle utrudnia podejmowanie decyzji.

Na moich kursach zachęcam cię do tego, aby mieć wszystko to, o czym marzysz. Aby mieć wszystko to, co jest potrzebne, do tego, aby zrealizować swój maksymalny potencjał. Z drugiej strony zachęcam również, aby świadomie zdecydować, że nie potrzebujesz niczego więcej ponad to.

Taka postawa pozwoli ci mieć wewnętrzne przekonanie, że wszystkiego dla ciebie wystarczy; pozwoli ci również uchronić się przed nadmiarem.”

Możesz jednak zapytać: co to właściwie znaczy nadmiar? ile par butów to jest za dużo? I po co chronić się przed nadmiarem skoro daje poczucie „sytości” i bezpieczeństwa?

Okazuje się, że zbyt duży wybór powoduje niemożność decyzyjną.

Przebadał to, a nawet dostał za to nobla, Daniel Kahneman. Kiedyś opowiadał, że na pomysł zajęcia się procesem podejmowaniu decyzji wpadł, kupując dżinsy.

Okazało się, że spośród wielu przymierzonych par wiele było dobrych, ale żadna nie była idealna. Ponieważ jednak było ich dużo, miał trudność, aby wybrać, którą uzna za wystarczająco dobrą i ją kupi.

Na pewno masz takie doświadczenia z zakupów, gdy przechodzisz ze sklepu do sklepu i nie możesz się zdecydować.

To właśnie z powodu nadmiaru możliwości umysł odkłada ostateczną decyzję.

Mówi się, że prezydent Obama na początku swojej kadencji zdecydował, że będzie się ubierał w konkretny model garnituru i zakupił wszystkie identyczne. O tę jedną decyzję, w co się dziś ubrać, miał codziennie mniej.

Absolutnie nie namawiam cię do minimalizmu, samej mi daleko do tej idei. Jednak namawiam cię, do zauważenia, że zbyt wiele rzeczy ogranicza cię bardziej, niż myślisz.

A jeśli chcesz rozpocząć swoją przygodę z ogarnianiem swoich pieniędzy i wzorców zakupowych – zapraszam na mój kurs w grudniu. Obserwuj mnie, żeby nie przegapić.